Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 985 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

SMUTNE OCZY

wtorek, 31 stycznia 2012 23:49

Dzisiaj opowiem historię , którą przeżyłam podczas pobytu na rehabilitacji .

 Pierwszy dzień to oprócz rejestracji , ulokowania się w pokoju i wizyty u lekarza jest także wyznaczeniem stolika w stołówce . I to miejsce jest przypisane do końca turnusu . Stoliki czteroosobowe , które zajmuje się w zależności od rodzaju diety . Przyjaciółka i ja dostałyśmy miejsca przy oknie . Siedziała tam już pani nieco młodsza od nas i młody człowiek na wózku . To mama z synem . Idąc w ich stronę czułam mrowienie na całym ciele . W głowie kłębiły się myśli :

... o czym ja będę z nimi rozmawiała ? A jak palnę coś niewłaściwego ? Jak niechcący poruszę drażliwy temat i sprawię przykrość ? ...

Początki były niezbyt zachęcające . Zdawkowe uprzejmości i milczenie . Męczyłam się strasznie . Ale następnego dnia opowiedziałam o rudym kocurze , o Kaziku rozrabiace . I o wnusi , która uwielbia moje bajki . Pierwsze koty za płoty - jakoś poszło .

 Mama okazała się bardzo miłą osobą . A młody przystojny brunet  - niezwykle sympatyczny . Skończył studia i zrobił ogromne głupstwo . Od pięciu lat próbuje wrócić do poprzedniego życia , czyli zacząć chodzić . To jego wielkie marzenie , o które walczy z ogromną determinacją . Gdy opowiadał mi o swoich planach jego smutne oczy nabierały blasku . Dziennie zdawał relację ile godzin ćwiczył i jakie postępy robi . Spotykałam go czasami na sali gimnastycznej i wtedy chwaliłam za wysiłek . Uśmiechał się dumny z uznania .

Kiedyś oświadczył , że w następnym dniu będzie miał urodziny . Poszłyśmy do sklepu , kupiłyśmy kartkę urodzinową i drobny prezent . Napisałam życzenia i postawiłyśmy niespodziankę na stole w jadalni . Bardzo się ucieszył i długo dziękował .

 Któregoś dnia poprosił mnie o mój numer telefonu . Zdziwiłam się .

 ... gdy zrobię samodzielnie pierwszy krok - dam znać . Muszę się pani pochwalić , gdy moje marzenie się spełni ...  

Napisałam adres mailowy na kartce i podałam mu . Uśmiechnął się i podziękował .

A ja czekam na maila . Może jeszcze w tym roku dostanę wiadomość :

... chodzę i jestem bardzo szczęśliwy ...


Podziel się

komentarze (24) | dodaj komentarz

SZAMPAN I TRUSKAWKI

poniedziałek, 30 stycznia 2012 12:58

Jestem nietypowa , nieromantyczna i zupełnie pozbawiona sexapilu . Dlaczego tak sądzę ? Bo nie lubię szampana z truskawkami . W filmach ukoronowaniem romantycznego spotkania kobiety z mężczyzną jest wzajemne karmienie się truskawkami popijając owoc szampanem . A mnie mdli od takiego zestawu . Szampan - owszem . Lubię , ale dobrej marki . Truskawki też . Takie soczyste i pachnące słońcem . Mogą być prosto z krzaczka z trzeszczącymi  ziarenkami piasku .  Ale razem ? Odpada .

A może do takiego zestawu jest jeszcze potrzebny ten jeden , wyjątkowy i niepowtarzalny szczegół ? Czyli  - właściwy mężczyzna ? No ... nie wiem .

Gdybym miała dwadzieścia lat zrobiłabym test . Na właściwego życiowego partnera . Gdyby ten zestaw mi zasmakował to znaczyłoby iż wybranek jest tym jedynym na wspólną podróż przez życie . Może by się sprawdziło .

 Ale mnie naszło . To chyba przez słońce , które świeci mi prosto w oczy . Czyżbym czuła wiosnę ? Jeśli tak - to co się będzie ze mną działo w marcu czy kwietniu ? Oby mi ten zestaw nie zaczął smakować !!!:-D 


Podziel się

komentarze (23) | dodaj komentarz

WYJĄTKOWY DZIEŃ

czwartek, 26 stycznia 2012 23:12

Dzisiaj miał być wyjątkowy dzień . MIAŁ  BYĆ . Ale nie tego się spodziewałam . Podobno moje życie to seria dziwnych przypadków , oryginalnych i nietypowych zdarzeń . Jednak urodzinowy dzień zawsze był radosny i pełen sympatycznych spotkań . Do dzisiaj .

Zachciało mi się porządków ? No to w nagrodę siedzę z kołnierzem ortopedycznym na szyi . Uziemiona i odbierająca telefony oraz SMS - y. Impreza odwołana , bo nie jestem w stanie nic robić . Przyjaciele pocieszają , że spotkamy się gdy ból minie .

Jestem zła na siebie , że rzuciłam się w wir prac jak nastolatka . Cóż , kto nie myśli logicznie - ten nosi kołnierz ortopedyczny ]:->.

Jednak nie wszystko dzisiaj jest takie beznadziejne . Chociaż nie ma gości to prezenty z różnych stron przywędrowały . Ale jeden niematerialny ucieszył mnie najbardziej . Jest to propozycja współpracy przy mikrofonie . Lecz na razie szaaa ... , żeby nie zapeszyć ;-)


Podziel się

komentarze (20) | dodaj komentarz

WIDOK NA PAŁAC

środa, 25 stycznia 2012 0:40

O pomyłce nie ma mowy . Dostałam klucz do pokoju numer 3 . Jestem w pokoju numer 3 . Więc o co chodzi ?! ]:->

... czy mogę wiedzieć dlaczego mam opuścić to pomieszczenie ? ... pytam w miarę spokojnym głosem .

... bo od dzisiaj zaczynamy remontować część tego budynku . Dlatego dla pani i pani przyjaciół przygotowaliśmy inne pokoje . Przepraszam za to nieporozumienie ...

Dobrze , że przynajmniej przeprosił . Nowe pomieszczenie to mieszkanie dwupokojowe z kuchnią i łazienką . Przyjaciółka z mężem w jednym pokoju , a ja w drugim . Skromnie umeblowane , ale jest telewizor i telefon . I widok z okna , który w ciągu tych trzech tygodni zmieniał się w zależności od pogody .      To samo ujęcie , a jaka różnica .

Czy to koniec moich przygód w pierwszym dniu ? Niestety , nie . Okazało się , że wzięłam stare opakowanie leku z zawartością ... jednej tabletki  (o_o). I rozpoczęła się akcja zdobycia medykamentu . Wiecie co się działo na początku stycznia w aptekach . A na wsi , gdzie jest tylko punkt apteczny ? Wolę o tym zapomnieć , bo już teraz podnosi mi się ciśnienie .

Z góry przepraszam , ale przez tydzień będę pisała "z doskoku" . Mam spore zaległości nie tylko na blogowisku . Nie wszystkich mogę jednocześnie odwiedzić i poczytać wszystkie wpisy . Troszkę to potrwa . Przykro mi , że tylko dwa razy udało mi się wymknąć do gminnej biblioteki i wystukać kilka zdań . Pisanie z grupą dzieci , która zagląda przez ramię i czyta każdy mój wyraz nie jest komfortowe .

 Poza tym muszę zmierzyć się ze stertą rzeczy wyciągniętych z walizy . Czyli wyprać , wyprasować i powkładać do szaf . Mieszkanie także czeka na porządki . Zresztą same wiecie jak wygląda powrót do domu po trzytygodniowej nieobecności .

A z miłych spraw - wnusia zaprosiła mnie do przedszkola na Dzień Babci . Byłam wczoraj , zrobiłam troszę zdjęć i może coś wybiorę wrzucając na blog .

Natomiast w czwartek są moje urodzinki , więc masa pracy przede mną . Liczę , że od przyszłego tygodnia wszystko wróci do normy .


Podziel się

komentarze (9) | dodaj komentarz

TRZY TYGODNIE WCZEŚNIEJ

poniedziałek, 23 stycznia 2012 23:08

Obudziłam się w poniedziałkowy poranek pełna energii i dobrych przeczuć . Łazienka , kuchnia i szybkie śniadanie . W pokoju otwarta waliza wyglądała imponująco . Ostatnie spojrzenie na jej wnętrze - za dużo rzeczy . Część wróciła z powrotem do szafy . Zerknęłam na zegarek . Miałam jeszcze ponad pół godziny do przyjazdu samochodu . Zrobiłam sobie kawę i usiadłam w fotelu . Cisza i spokój . Lubię takie chwile . Ale wiem , że mój wrodzony pęd do ładowania się w niezwykłe przygody nie da mi szansy na całkowity relaks i wyciszenie . Podniosłam filiżankę i ... dzwonek ! Zerwałam się na równe nogi . Przyjechali za wcześnie . Mąż przyjaciółki zabrał moje bagaże , a ja z żalem spojrzałam na nietkniętą kawę . No , nieźle się zaczyna . Zamykam dom i ruszamy .

Na miejscu rejestrowanie się i odebranie kluczy do pokoju zajęło kilka minut . Dom kilkadziesiąt metrów od pałacu , więc będzie blisko na zabiegi . Zostawiłam bagaże i ruszyłam na poszukiwanie swojego lokum . Szłam korytarzem . Gdzieś z oddali nadleciały męskie głosy . Grało radio . Jedne z drzwi były otwarte . Zerknęłam na zawieszkę przy kluczu - numer "3" . Spojrzałam na otwarte drzwi - też numer "3" . Weszłam . I ... przygodę czas zacząć !...

 W pokoju czwórka mężczyzn śmiejących się z jakiegoś dowcipu .

... witam . Czyżbym miała zamieszkać razem z panami ? ...

Zerwali się na równe nogi i stanęli przede mną na baczność . Chyba ich zamurowało , bo patrzyli na mnie jak na kosmitkę . Roześmiałam się i zaczęłam rozpinać kurtkę . A oni prawie biegiem ruszyli do drzwi .

... fajna babka ... usłyszałam .

... ty nie myśl o kobitkach , tylko dzwoń do szefa . Łeb nam urwie jak się okaże , że mieliśmy zacząć malować inny pokój ... odparł drugi .

Rozejrzałam się . Nieźle . Dwuosobowy pokój z łazienką i widokiem na staw . Mąż przyjaciółki wtaszczył mój bagaż i ruszył do samochodu po swoją torbę . Mają pokój numer "2" , czyli obok mojego . Siadłam na tapczanie i zastanawiałam się jaką współlokatorkę los mi przydzieli . Nagle w drzwiach stanął obcy mężczyzna .

No nie ! Znów coś nie tak ?!

... proszę wyjść z budynku i wejść do następnych drzwi . Tam już czeka przygotowany dla pani pokój ... 


Podziel się

komentarze (9) | dodaj komentarz

ZA KILKA DNI

wtorek, 17 stycznia 2012 16:35

Już wyjaśniam tajemnicę Rudego . To kocur , który systematycznie mnie odprowadza:-D. Tworzymy dosyć oryginalną parę . To taka miłość od pierwszego wejrzenia , ale jednostronna . Ja spieszę na spotkania ciesząc się , że go zobaczę . A on dba o swój byt . Dzielę się z nim śniadaniem , obiadem i kolacją . Rudy zjada wędlinę oraz mięsko , a ja - resztę (ku naszemu obopólnemu zadowoleniu) . Za to potrafi mnie rozbawić opowiadając po kociemu niesamowite historie .

Ale dosyć o kotach . Mam wokół siebie przekrój najróżniejszych osób . Niektóre wzbudzają moje zainteresowanie . Słyszę przeróżne historie "z życia wzięte" . Tragedie i dramaty , które niejednego powaliłyby na kolana . Przeciętnemu osobnikowi nie przyszłoby do głowy , żeby zmierzyć się z takim rozmiarem nieszczęść . Tutaj można pochylić głowę w geście szacunku nad determinacją z jaką próbują wyjść z choroby czy kalectwa .

 Sądziłam , że ten pobyt da mi tylko powrót do dobrej kondycji . A stałam się niejako powierniczką . Widocznie takie rozmowy to też rodzaj rehabilitacji . Czy jestem odpowiednią osobą do słuchania ? Chyba tak . Nie przerywam , nie pouczam , nie oceniam . Zapytana - odpowiadam zgodnie ze swoim sumieniem .

 Nie mam pewności czy pomagam . Lecz w głębi duszy wierzę , że tak . Bo podobno nie ma przypadkowych spotkań .

A chodząc samotnie parkowymi alejkami rozkoszuję się zimową scenerią . Takie spacery bez celu z kijkami i aparatem fotofraficznym owocują przeróżnymi zdjęciami . Po powrocie do domu wrzucę kilka na blog . A wracam już w poniedziałek po południu . Zabieram ze sobą mnóstwo historii wesołych , śmiesznych , zaskakujących . Ale także smutnych i tragicznych . Dlatego ... do poczytania ... w poniedziałkową noc .


Podziel się

komentarze (11) | dodaj komentarz

WITAJ PRZYGODO

czwartek, 12 stycznia 2012 15:55

Siedzę w gminnej bibliotece . Nie mam zbyt dużo czasu , ale korzystam z możliwości tutejszego internetu , żeby troszkę z Wami pobyć .I oczywiście opowiedzieć o jednej z moich przygód . Wybrałam ... o uczuciach (*-*)

W drugim dniu mojego pobytu - po obiedzie wyszłam z pałacu . Schodząc ze schodów kątem oka zobaczyłam go . Stał oparty o kolumnę i uśmiechał się do mnie . Odwzajemniłam uśmiech i powoli szłam parkową alejką . On ruszył za mną . Moja przyjaciółka z mężem w pewnej odległości dyskretnie nam towarzyszyli .

 Szedł obok mnie i milczał . Gdy go zagadnęłam - odpowiedział . Zaczął opowiadać o sobie . o swoim życiu , problemach . Słuchałam idąc powoli do swojego mieszkania . Przed wejściowymi drzwiami zatrzymał się . Nacisnęłam klamkę i spojrzałam w jego stronę . Był dobrze wychowany , bo nie wpraszał się . Siadł na ławce przy wejściu i znów się uśmiechnął .

Czy ma w sobie coś ujmującego ? Oczywiście . Mimo , że jest rudy - lubię go . Potrafi mnie rozbawić do łez . I o to chyba chodzi .  Wiernie mi towarzyszy każdego dnia . Ale o tym innym razem , bo w bibliotece zrobiło się bardzo głośno . To uczniowie , którzy zakończyli lekcje .

Na razie .


Podziel się

komentarze (13) | dodaj komentarz

SMUTNAWO

niedziela, 01 stycznia 2012 23:13

Dzisiejszy dzień liczy się od wiedeńskiego koncertu noworocznego , który wprawił mnie w doskonały humor . Szczególnie rozbawił mnie utwór duńskiego kompozytora o dziwnej tematyce - kolei i kolejarzach . Ciuchcia , niesamowite odgłosy i widoki oraz oryginalne elementy grające w postaci młotka . Także polka strażacka z chórem chłopięcym , młotkami i kowadłami oraz z dowcipnym dyrygentem gwiżdżącym na gwizdku była powodem do śmiechu . Ale lepiej opisałaby to Notaria (a może już pisze ?).

 Potem już tylko gotowanie obiadu i pakowanie się . I smutek , że nie zabieram laptopa , bo byłabym z Wami codziennie . Ale gdy wrócę będzie mnóstwo tematów do opisywania . Znacie już mój pęd do przygód , więc na pewno mi ich nie zabraknie . Pozbieram przeróżne historyjki , którymi się podzielę . Moja przyjaciółka twierdzi , że mam dar przyciągania niezwykłych ludzi . Może troszeczkę prawdy w tym jest ;-) , więc po powrocie nie będziecie się nudzić .

 A teraz każdemu z Was powinnam zaśpiewać : ... nie płacz kiedy odjadę , sercem będę przy tobie ...

 Lecz zdaję sobie sprawę , że daru do śpiewania nie mam . Dlatego - DO  SZYBKIEGO   SPOTKANIA  NA  BLOGOWISKU . 


Podziel się

komentarze (11) | dodaj komentarz

niedziela, 23 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  109 583  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Piszę o swoim życiu , o zmaganiu się z codziennością i o radościach . Dzielę się wspomnieniami śmiesznymi lub smutnymi .

Statystyki

Odwiedziny: 109583

Lubię to

Horoskop

Wodnik

Nie lekceważ uderzenia przez skrzydło motyla....Wszak nawet kamień ulega sile kropelek wody. To co otrzymasz z łatwością - nigdy nie przysporzy ci prawdziwej satysfakcji.

więcej na horoskop.wp.pl