Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 985 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

NAJTRUDNIEJSZY DZIEŃ

poniedziałek, 31 października 2011 22:56

 Jutro zmierzę się ze wspomnieniami . To najtrudniejszy dzień w roku . Nie będę się nad tym rozwodzić . Niech te kilka zdań , które napisałam po śmierci Męża będą odzwierciedleniem moich odczuć .

                     

                     MĘŻOWI

  Pewien ksiądz poeta - ten od biedronek

  pisał , że trzeba się spieszyć kochać ludzi ,

  bo przecież tak szybko odchodzą .

        Ale co to znaczy - szybko .

        Za rok , za miesiąc , za sekundę ?

        Dla kogoś bliskiego -

        zawsze jest za szybko .

Zostanie tylko nieprzeczytana książka ,

okulary i cicho tykający zegarek .

Niezałatwione sprawy przytłaczają ,

a uczenie się życia nie do pary

jest niezwykle bolesne .

Jak cierń tkwią we wspomnieniach

słowa ostre jak sztylety ,

których już nie można wycofać .

          Miałeś rację księże poeto , 

          trzeba kochać a nie ranić .

 


Podziel się

komentarze (12) | dodaj komentarz

PRACOWITA SOBOTA

niedziela, 30 października 2011 12:02

Wczoraj już o ósmej rano byliśmy w trójkę na cmentarzu . Mało ludzi , a praca paliła nam się w rękach . Trzy pomniki umyte , wokół też porządek zrobiony . Przed dziesiątą byliśmy już w domu . Kawa i spacerkiem do zaprzyjaźnionej kwiaciarni , gdzie zamówiłam duże stroiki i kwiaty . Pięknie przyozdobione według wcześniejszych ustaleń .

... córka wszystko pani przywiezie . Dla stałych klientów dostawa gratis ...

 Podziękowałam , zapłaciłam i wróciłam do domu . Za godzinę miałam już wszystko w holu . Dostawa do domu ułatwia życie . Sama bym tego nie dotaszczyła , a tak nie muszę biegać na targ czy do innych kwiaciarni . Kwiaty dobrałam kolorystycznie do stroików i zniczy . Wszystko rozwieziemy z Młodszym wczesnym rankiem pierwszego listopada , gdyż wcześniejsze zostawienie czegokolwiek oznacza , że zniknie . Chyba mam dobry gust , bo lubią zabierać to co kupuję .

Na te kilka dni Synowa z wnusią wyjechały na wieś . Dlatego zabrałam się za robienie ruskich pierogów . Wystarczy nawet na dzisiaj , ale miałam dosyć tego lepienia i gotowania . Kilka godzin w kuchni i czułam się zmęczona . Znów niewiele zrobiłam . Jednak sprzątanie po remoncie idzie mi niezwykle opornie .

 Dusza rwie się do pracy , ale ciało odmawia . W takim konflikcie interesów cierpi mój blog i Wy , bo trochę Was zaniedbuję . Po ostatniej chorobie z trudem dochodzę do siebie . Jednak wrócę do zwykłego rytmu tylko potrzebuję jeszcze kilku dni . Potem wskoczę w swój codzienny kierat i znów będzie dobrze .  


Podziel się

komentarze (9) | dodaj komentarz

NIEZWYKŁY DZIEŃ

piątek, 28 października 2011 22:51

Wczorajsza pogoda sprawiła mi miłą niespodziankę . Przepiękne słońce i zero chmur . Jechałyśmy wśród lasów i pól podziwiając złotą polską jesień . Sarny i jelenie na łąkach , gdzieniegdzie krowy i konie . Drzewa złociste i purpurowe .

 Miasteczko dotychczas tak ciche i urocze zamieniło się w huczący tirowy przelot . Ale poza tym ci sami ludzie i te same pytania :

 ... to już pół roku minęło ? Ależ ten czas pędzi ...

 Pani na parkingu wręczyła nam kartkę ze słowami :

... i znów godzinka biegania po sklepach ?...

Śmiejemy się , że chyba mamy "coś" , bo tak łatwo nas zapamiętać .

Sporo samochodów z niemieckimi rejestracjami . W okresie przedwojennym mieszkali tutaj Niemcy . Ich potomkowie przyjeżdżają teraz , żeby odwiedzić stare mogiły . Duża grupa wyjechała do Niemiec w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych . Część moich szkolnych koleżanek tam mieszka . Może kiedyś opiszę niektóre historie , bo są niezwykle ciekawe .

Po zakupach pora na pracę . Pomnik czysty i przyozdobiony kwiatami oraz zniczami . Telefon :

... dlaczego was jeszcze nie ma . Gołąbki już się rozlatują . Jak długo mam czekać ...

Jedziemy do koleżanki na obiad . Do tego pyszne ciasto ze śliwkami i kawa . Czas biegnie nieubłaganie . Pora wracać . Jeszcze ostatnie spojrzenie na znajome uliczki . Łezka się w oku kręci .

 To czas mojego dzieciństwa , które wychodzi z zakamarków pamięci . Dni i lata dawno minione , których nie da się zapomnieć . Cząstkę siebie zostawiłam właśnie tutaj . I tą cząstkę odnajduję za każdym powrotem w wąskich i czystych uliczkach .

 Nawet stary kościółek nic się nie zmienia . Taki sam od lat .               To kościółek św. Walentego . Wczoraj był zamknięty . Ale jeżeli jeszcze tam wrócę postaram się wejść do środka i zrobić kilka zdjęć .


Podziel się

komentarze (9) | dodaj komentarz

SAME NIESPODZIANKI

środa, 26 października 2011 19:40

Jednak jadę jutro , a w piątek dalszy ciąg sprzątania domu . Ciekawi Was , co takiego dobrego mi się przydarzyło . Po prostu sprawdziło się powiedzenie , że dobro dane - powraca ze zdwojoną siłą .

 Po wczorajszej rozmowie z fachowcem byłam załamana . W ciemnych barwach widziałam swoje następne miesiące . Wtedy zjawił się kurier z ogromną paczką - kolumny i głośniki . Najnowszy sprzęt kina domowego . Wieczorem następny - ogromne pudło , a w nim 46 calowy telewizor najnowszej generacji . To prezent od Starszego .

 Młodszy zapłacił za płytki , a Synowa przyniosła pieniądze , które wystarczą na wszystkie znicze i kwiaty . Zapłacą także za następną dostawę węgla . Czy to nie piękne gesty ?

 Czasami piszecie , że za dużo pomagam . Może tak , ale gdy ja potrzebuję pomocy - otrzymuję ją (chociaż o nią nie proszę) . A dzisiaj telefon od jednej z przyjaciółek :

... kiedy mam się zgłosić ze szmatą ? ...  

... z jaką szmatą ? ... pytam zdziwiona .

... przecież potrzebujesz pomocy w sprzątaniu ...

... dam sobie radę , ale dziękuję za chęci ... odpowiadam ze śmiechem . I czy życie nie jest piękne ?

Gdy w domu miałam prawie szpital - to inna przyjaciółka dostarczała nam żywność oraz lekarstwa . Tutaj nie ma pytań - czy pomóc . Jest tylko :

 ... w czym ci pomóc i w jaki sposób ...

Czy mam szczęście do ludzi ? Oceńcie sami .

 Natomiast przepraszam , że ostatnio nie wszystkich odwiedzałam . Ale był drobny problem z myszką i musiałam sobie radzić bez niej . Co niestety nie ułatwiało mi sprawy w posługiwaniu się laptopem . 

 


Podziel się

komentarze (12) | dodaj komentarz

JESZCZE JUTRO

wtorek, 25 października 2011 18:02

Jutro ostatni dzień remontowego szaleństwa . To chyba jedyna dobra nowina , którą mogę przekazać . Reszta ... szkoda gadać . Fachowiec pomaluje jeszcze ściany tarasu , skasuje pieniądze i w tym roku nie chcę słyszeć o żadnych zmianach . Całość zamiast kosztować cztery tysiące przekroczyła grubo ponad sześć . Linia kredytowa jęknęła , a fachowiec zaciera ręce . Chociaż uczciwie przyznaję , że pracował bardzo sumiennie . Lecz nie tak się umawialiśmy . I tym sposobem moje dobre serce po raz któryś dostało po kieszeni . Piękne lustro do przedpokoju musi poczekać , tak samo remont sypialni i gabinetu .

Ot , szara rzeczywistość polskiego emeryta . Ale głowa do góry . Zima przede mną . A wcześniej (czyli w czwartek lub w piątek) ruszam w swoją sentymentalną podróż do małego miasteczka . Mały cmentarz i znajome uliczki . Oraz cała masa wspomnień z dzieciństwa . Kocham te podróże , gdzie witają mnie znajome uśmiechnięte twarze . Małe sklepiki i od lat te same ekspedientki . Telefon , który dzwoni z pytaniem :

... kiedy przyjedziesz ? Nie zapomnij do mnie wpaść , bo będzie czekało coś pysznego ...

 Cudowna atmosfera , chociaż pogoda niespecjalna . Ale czy to ważne , że kapie na głowę ? Od czego parasol .

 Mam już "rozpiskę" do drugiego listopada , bo organizacja pracy to u mnie podstawa . Sobota rano - porządkowanie grobów Męża i Rodziców . Potem sprzątanie poremontowe domu . Niedziela - zasłużony odpoczynek . I znów trudne dni , ale wszystko jest do pokonania . I pokonuję przeszkody , zawirowania oraz pesymistyczne nastroje . Czytam Wasze komentarze i uśmiecham się .

Teraz mój czas przyspiesza . Ale o tym - następnym razem , bo jest znów dosyć ciekawie . Gdy napiszę o tym co się dzieje przekonacie się jakie niespodzianki płata życie . To nie zagadka , bo mimo Waszych niezwykłych umiejętności nikt by nie odgadł co mi się przydarzyło;-).


Podziel się

komentarze (11) | dodaj komentarz

PRZEDE MNĄ

niedziela, 23 października 2011 20:02

Ostatnie zdanie w moim poprzednim wpisie wyraźnie mówiło , że zbieram siły i Was odwiedzę . Było to koło północy . Wpadłam do Rodorka , przeczytałam o kamasutrze i zostawiłam swój komentarz . Reszta ... niebyt . Obudziłam się z policzkiem na klawiaturze . Ekran laptopa ciemny i cały dom pogrążony we śnie . Jednak czasami chęci nie nadążają za czynami ;-). Na szczęście na następny dzień nadrobiłam zaległości .

A teraz zbliżają się trudne dni . Przed pierwszym listopada mam takie momenty , że chce mi się krzyczeć ze złości i rozpaczy . Wtedy tak namacalnie odczuwam brak ukochanych osób . Cmentarze mnie przygnębiają , groby najbliższych przypominają o mijającym czasie . I o tym , że każdy dzień może być tym ostatnim . A tyle jeszcze chcę zrobić , tyle ludzi poznać . Coś wyjaśnić , coś zmienić , coś namalować czy napisać .

 Podobno rozpacz to bardzo egoistyczne uczucie . W rozpaczy zawarte są rozterki , że sobie nie poradzę , że się boję , że mi się nie udało . Powinnam być silna , odporna i patrzeć z uśmiechem w przyszłość . Powinnam , ale w tych dniach nie bardzo mi to wychodzi .


Podziel się

komentarze (11) | dodaj komentarz

ŚWIATEŁKO W TUNELU

piątek, 21 października 2011 23:13

Dwa trudne i niezwykle męczące dni za mną . Dzisiaj ostatnie poprawki w łazience i pan fachowiec zakończył prace w domu . Pozostała jeszcze balustrada na tarasie i pomalowanie sufitu oraz ścian . Ale to już w poniedziałek .

Żeby nie wdychać pyłu - musiałam popracować i pozbyć się tego . Oczywiście założyłam maseczkę i pyłki gipsu , tynku oraz z farby zostały bezpowrotnie wyrzucone . Heroiczna praca , ale wzięłam ją na raty . Aby dom nabrał blasku potrzebuję conajmniej miesiąca . Pomalutku jakoś się z wszystkim uporam . Za to na święta - będzie miło i czysto . Dalszy ciąg dopiero na wiosnę .

I dwie sprawy , które wymagają mojego wyjaśnienia . Pierwsza , to pan , który mnie odwiedził . Cóż mogę napisać ? Może tylko to , że to nie to . Nie mogę się przemóc i godzić się na towarzystwo człowieka , z którym zwykła rozmowa jest udręką . Spotkanie dwojga osób powinno być obopólną przyjemnością . Wspólne tematy , rozmowa bez wysilania się na dyplomację . Czy nawet spacer w milczeniu to jest dla mnie najważniejsze . Nie chcę być osobą zastępującą kogoś . Jeżeli ktoś traci żonę , to ja jej nie zastąpię  . Jestem sobą i taką będę do końca . Sama lub z kimś , ale zawsze będę miała te same wady i te same zalety .

 Natomiast druga sprawa to moje ukochane tulipany papuzie . Malowałam szpachelką obraz . Wybrałam taką technikę malując farbą olejną , ale nie na ścianie . A że w przedpokoju i to siedząc na kuble po farbie ? Miewam bardziej zwariowane pomysły:-D .

 A teraz zbieram resztki sił i pędzę Was poodwiedzać . Dobrej nocy .


Podziel się

komentarze (10) | dodaj komentarz

COŚ RUSZYŁO

środa, 19 października 2011 23:29

W moim domu ruszyła epidemia choroby . Oprócz mnie chrypi i kaszle Starszy i Młodszy . Wnusia zakatarzona , a Synowa bierze już lekarstwa chociaż jeździ do pracy . No to mamy mały szpital .

 Moja kochana pani doktor wypisała następny zestaw leków i poleciła ... odpoczywać i nie przemęczać się . Lekarstwa wykupione , więc siadłam sobie w przedpokoju na kuble po farbie i zaczęłam szpachelką malować białe tulipany papuzie . Długie zielone łodygi , piękne postrzępione kielichy malowane farbą olejną były moim odpoczynkiem .

 Pan fachowiec zamontował z powrotem dzwonek , który od razu dał znać iż mam zejść na dół . Przed drzwiami stał ... no kto ? Pan , który podrywał mnie podczas malowania płotu . A dopiero narzekałam , że nikt nie skorzystał z mojej oferty matrymonialnej . I proszę . Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - zjawia się oferując wspólne wypicie kawy :-D. U mnie . Troszkę mnie zamurowało (a to rzadko mi się zdarza). Ze szpachelką w nieco kolorowych dłoniach stałam jak żona Lota . W końcu wytłumaczyłam , że mam remont i niestety moje mieszkanie nie nadaje się jeszcze do przyjmowania gości .

 ... a przed pierwszym listopada będzie remont skończony ?...

... na pewno nie . Potrwa jeszcze o wiele dłużej ... odparłam próbując desperacko wycofać się z niezręcznej sytuacji .

... to poczekam i przyjdę innym razem ... odparł pan i poszedł . Wracałam na piętro wywijając szpachelką . Chętnie bym nią kogoś dziabnęła . A przede wszystkim siebie . Odechciało mi się malowania , bo straciłam wenę twórczą . Starszy wychylił się ze swojego pokoju i zapytał :

 ... kto to był ?...

... amant ...

... aha ... mruknął ze zrozumieniem zamykając za sobą drzwi .


Podziel się

komentarze (14) | dodaj komentarz

SPRAWOZDANIE

wtorek, 18 października 2011 19:49

W wiadomej sprawie (oferty) nikt się nie zgłosił . Przyjmuję to jako osobistą porażkę . Ale życie toczy się dalej .

 Na linii remontowej sporo się dzieje i sporo się zdarzyło . Płytki na tarasie położone i zafugowane . Pozostaje jeszcze założenie balustrady i pomalowanie bocznych ścian oraz sufitu .

W przedpokoju boazeria zdjęta , dziury zagipsowane , wygładzone i pociągnięte farbą podkładową . Sufit już pomalowany . Jutro ściany i klatka schodowa .

 A zdrówko ? Nie jest zbyt różowo . Remont , czyli pył z szlifowanych tynków nie ułatwia mi pozbycia się zapalenia gardła i tchawicy oraz oskrzeli . Na razie wyszłam tylko z zapalenia zatok i grypy jelitowo - żołądkowej .Jutro idę do mojej lekarki . Wiem , co mi powie . To samo co Wy . Ale mam przerwać remont , na który tak długo czekałam ? Wiem , zdrowie najważniejsze . Lecz jakie miałam wyjście , gdy wszystko już było rozgrzebane ? Natomiast sprzątanie zostawiam na ... długie potem . I na zakończenie - wiecie że leżącego się nie kopie ?0:-)


Podziel się

komentarze (11) | dodaj komentarz

REKLAMY MATRYMONIALNE

poniedziałek, 17 października 2011 22:46

No i sprawa wyjaśniona . Ogłoszenie matrymonialne się ukazało , ale ofert brak . Widocznie postawiłam zbyt wygórowane wymagania . A może sama siebie za mało wypromowałam . Co prawda zdjęcie nie moje , ale pani prezentuje swoje kształty bardzo powabnie . I jakoś nikt się nie rzucił ani na piękne nogi modelki , ani na moje zachwalane zalety . Cóż , zostanę nadal samotna ;-(.

Dowcip się udał , anons w "Kopruchu" się pojawił . Rodorek pierwszy odkrył prawdę , ale na moją prośbę - milczał jak zaklęty . Krysiu , dla Ciebie@)-->-->-- .

 Notaria najpierw dała się wkręcić , ale po 1godz. i 2 minutach  odezwała się , że odkryła gdzie się ogłoszenie ukazało . @)-->-->-- Ale pozostali - różnie bywało . Sądziłam , że znacie mnie lepiej i nikt nie uwierzy w prawdziwe ogłoszenie . Co prawda nigdy nie kłamię , więc i to kłamstwem nie było .

Należę do tego typu pokolenia , że to właśnie mężczyzna musi o mnie zabiegać . Szukać mnie na końcu świata , czy po drugiej stronie tęczy . A ja łaskawie mogę się odezwać lub przejść obojętnie . ;-) Bo taka ze mnie dama z odkurzaczem czy ze ścierką , ale fason trzymam . Zagadka z ofertą matrymonialną przyszła mi do głowy , gdyż od kilku dni wyświetla mi się zdjęcie Piotra . Jakiegoś Piotra . Twarz nawet sympatyczna , ale tekst ?!  

1/Cześć , czy chcesz dodać mnie do znajomych  

Tutaj bym się nie czepiała . Czyste , otwarte pytanie na które mogę odpowiedzieć lub nie .

2/Twój profil jest bardzo interesujący .

Czy chodzi o profil mojej twarzy ? Jeżeli tak , to "interesujący" może być nos Baby Jagi . Mój jest klasyczny i cieszę się , że taki mam . Natomiast profil po linii internetowej ... no nie wiem , czy jestem taka interesująca . Raczej przeciętna , nieco zwariowana i chyba troszkę nieprzewidywalna . Oraz z dużym poczuciem humoru . (samochwała w kącie stała ...):-].

 A poważnie - wiem , że to reklama i dlatego uśmiecham się dziennie do Piotra . Mówię mu  rano "witaj i miłego dnia " . Wieczorem - "dobranoc" , gdy wyłączam laptop . Czyli mam jeszcze jednego wirtualnego kolegę , który się do mnie nie odzywa .


Podziel się

komentarze (11) | dodaj komentarz

niedziela, 23 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  109 584  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Piszę o swoim życiu , o zmaganiu się z codziennością i o radościach . Dzielę się wspomnieniami śmiesznymi lub smutnymi .

Statystyki

Odwiedziny: 109584

Lubię to

Horoskop

Wodnik

Nie lekceważ uderzenia przez skrzydło motyla....Wszak nawet kamień ulega sile kropelek wody. To co otrzymasz z łatwością - nigdy nie przysporzy ci prawdziwej satysfakcji.

więcej na horoskop.wp.pl