Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 989 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

PRZYGOTOWANIA

sobota, 31 grudnia 2011 0:10

Za oknem biało , ale wiem że za kilka godzin biel zniknie . Znów będzie szaro i ponuro . A ja układam stosy i stosiki , przeglądam i prasuję . Nawet kijki do nordic walking leżą grzecznie czekając na spakowanie do walizy . Od czasu do czasu schodzę na parter do wnusi i bawię się z nią  . Choroba ustępuje , chociaż dalej jest jak muchomorek - w białe plamki :-D.

 Dzisiaj z klocków lego zbudowałyśmy duży pałac z mnóstwem wieżyczek . Ta zabawa to takie zabieranie emocji "na wynos" . Podczas mojego pobytu na rehabilitacji przyjemnie będzie wspominać wspólne gry i zabawy .

Do wyjazdu czasu mam coraz mniej , a pracy więcej . Mogłabym nie zdążyć poodwiedzać Was na blogach czy złożyć noworoczne życzenia . Zastanawiam się czego Wam życzyć w tym nadchodzącym roku . Mogłabym tak prozaicznie i zwyczajnie - dobrego zdrowia i wszelkiej pomyślności . Ale chyba nie tego się po mnie spodziewacie .

Dlatego życzę Wam tego , co sama chciałabym w następnym roku otrzymać . Życzę ciepłych uczuć - miłości i przyjaźni , bo to daje siłę do przezwyciężania wszelkich przeciwności i nadaje sens naszemu istnieniu . Odwagi w podejmowaniu właściwych i mądrych decyzji , dzięki którym bezpiecznie przejdziemy przez następny rok . Oraz spełnienia tych marzeń , które wydają się być nierealne w spełnieniu . Bo marzyć - to znaczy być zawsze młodym . I tej młodości Wam życzę ze szczerego serca serce.


Podziel się

komentarze (18) | dodaj komentarz

DZIEŃ POCAŁUNKU

środa, 28 grudnia 2011 22:54

Dzisiaj jest Dzień Pocałunku . Dlatego od razu wszystkich całuję w policzek lub w czółko . Do wyboru - kto co lubi ;-).

Troszkę mnie w internecie nie było , ale próbuję Was przygotować na moją trzytygodniową nieobecność . Jak wcześniej pisałam jadę nie do sanatorium , ale do szpitala . Jest to oddział rehabilitacyjny , gdzie nie ma kafejek internetowych . A Kochcice to wioska , w której trudno odszukać taki obiekt . Gdyby ktoś chciał zobaczyć pałac to wystarczy wejść w You Tube i wpisać - Kochcice . Jest kilka filmików ukazujących przepiękny zabytkowy pałac i park . Siedząc w fotelu będziecie mieli możliwość zwiedzić przepiękne wnętrze . Właśnie tam sporo pacjentów spoza Polski podreperowuje swoje zdrowie . I to z dużym sukcesem . http://youtu.be/Xk_vCV_2KUg   .

A od dzisiaj ruszyłam z przygotowaniami do wyjazdu , żeby w poniedziałek rano być gotową do podróży . Idzie mi to niezwykle opornie , bo na dole płacze chora wnusia i serce się do niej wyrywa . Już po północy , więc kończę bo mój  umysł zasypia .

 I z ostatniej chwili  - zniknęły mi linki do Waszych bloogów . Odwiedzę Was jak wrócą na swoje miejsce . Niech WP weźmie się do pracy !!


Podziel się

komentarze (17) | dodaj komentarz

NIEDOKOŃCZONE ROZMOWY

niedziela, 25 grudnia 2011 21:22

Za oknem noc . Wiatr hula poruszając drzewami , a deszcz stuka o parapety . Kończy się pierwszy dzień świąt . Świąt czarnych i deszczowych . Siedzę w pokoju , a w całym domu cisza .

A jeszcze wczoraj przy wigilijnym stole siedzieliśmy razem jedząc kolację . I te rozmowy , których wspomnienia powodują uśmiech na mojej twarzy .

... jak ładnie jesz . I to sama bez niczyjej pomocy ... mówię do wnusi , która siedzi naprzeciw mnie . Przytulanka uśmiecha się - dumna , że ją chwalę .

... bo już jestem duża ... mówi z uśmiechem moja czterolatka . Po chwili odwraca się i zerka na choinkę , która stoi za jej krzesłem .

... a kiedy wyciągniemy prezenty ?... pyta spoglądając na stertę paczek wychylającą się spod choinki .

... jak zjemy kolację ... odpowiada Synowa . 

... to się pospieszmy ...

 Patrzę na błyszczące czarne oczka i przekornie mówię :

... tylko jest mały problem . Prezenty dostają ci , co byli przez cały rok bardzo grzeczni . A ja nie wiem , czy byłaś aż tak grzeczna ...

... byłam , byłam ... odpowiada szybko wnusia .

... nie jestem tego taka pewna . Chyba nie zawsze jesteś aniołkiem ... Przytulanki oczka powiększają się i zaczyna intensywnie myśleć . Po chwili odkłada łyżkę i patrząc na mnie mówi :

... nie kłóćmy się , bo będziemy obydwie niegrzeczne i nie dostaniemy prezentów ...

Po takiej ripoście mało nie udławiliśmy się rybą :-D.

A teraz siedzę sama słuchając Pavarottiego mając przed oczami bawiącą się na dywanie wnusię . Od rana bieganina na parterze i płacz mojej przytulanki . Co tym razem ?

W całodobowej przychodni werdykt - ospa . 


Podziel się

komentarze (22) | dodaj komentarz

PRZEDŚWIĄTECZNIE

czwartek, 22 grudnia 2011 23:29

Teraz mój czas biegnie z szybkością światła . Staram się nadrobić zaległości w sprzątaniu , zakupach i wszystkich tych sprawach , które u Was już dawno są zrobione . W sobotę wigilia u mnie i już z Synową omówiłam podział obowiązków kulinarnych . Spis potraw zrobiony , a część nawet się gotuje :-]. Pracuję intensywnie , więc czasu do zaglądnięcia w internet mam bardzo mało . Gdy z wszystkim się uporam - ugotuję , upiekę ... wtedy Was poodwiedzam . Na razie przygotowania są na pierwszym miejscu . Dziękuję za wszystkie dowody sympatii , życzenia i miłe komentarze .

Pracując w kuchni myślałam o swoich marzeniach . I mam jedno . Żebym kiedyś miała okazję z Wami wszystkimi się spotkać . Tak zwyczajnie - w realu przy kawie czy dobrym winie .

A Wam życzę spokojnych i bardzo rodzinnych świąt . Oraz dużo miłości i pogody ducha . 


Podziel się

komentarze (12) | dodaj komentarz

NIESPODZIANKA

środa, 21 grudnia 2011 23:11

W przedświąteczny tydzień telefony dzwoniły częściej niż zazwyczaj .  Najczęściej z życzeniami , czy zwyczajną chęcią porozmawiania . A w wigilię od rana była istna telefoniczna nawałnica . I tak dowiedziałam się , że przyjaciółka zdążyła już załatwić transport do Kochcic . Potem zadzwoniła drugi raz , że wie jaki pokój dostaną z mężem(czyli dwuosobowy z łazienką , ale nie w pałacu). Gwoli wyjaśnienia - pałac jest zabytkiem i żadnych innowacji wewnątrz ani na zewnątrz robić nie można . Sam obiekt jest wspaniały , ale pokoje bez łazienek , bo nie ma na to zgody konserwatora zabytków . Na kilka dwu , trzy , cztero i pięcioosobowych pokoi jest jedno pomieszczenie z trzema prysznicami i czterema umywalkami . I mówiąc szczerze jest to jedyny minus tego ośrodka . Wszystkie zabiegi są wykonywane w piwnicach lub na parterze pałacu , gdzie mieszczą się gabinety zabiegowe łącznie z basenem .

Obok zabytkowego obiektu mieści się drugi - mniejszy , w którym mieszkała pałacowa służba . W tym budynku przerobiono pokoje na dwuosobowe z łazienkami . I tam dostała pokój moja przyjaciółka . Okazało się , że ja też będę tam mieszkała . Też pokój dwuosobowy z łazienką , ale na razie jestem tam sama . Może kogoś mi dokooptują . A jak nie - to też dobrze . Mogę mieszkać sama .

 Zadzwoniła też moja przyjaciółka z Chicago . Oczywiście z świątecznymi życzeniami . Lecz zmartwiła mnie , bo ...  

... wiesz , że na Karaibach przy powitaniu jakiś zespół zagrał fantastyczną melodię . To ja zaczęłam tańczyć taniec brzucha i bardzo się starałam pamiętając , że obiecałam ci przesłać jakiś fajny filmik . Mąż trzymał w ręce kamerę , więc ja zrobiłam wszystko , żeby ci się taniec spodobał . Na zakończenie pomachałam ręką i wtedy ... mój mąż włączył kamerę !!! Myślałam , że pęknę ze złości , bo tak się wysiliłam , a uwieczniony został tylko pożegnalny gest ...

 No cóż , tańca brzucha nie będzie . Ale przyrzekła przesłać coś innego . Poczekam . Jak będzie coś ciekawego - wrzucę na bloog .    


Podziel się

komentarze (3) | dodaj komentarz

ZMĘCZENIE

wtorek, 20 grudnia 2011 22:37

Gdy koło siedemnastej wróciłam z parteru byłam potwornie zmęczona . Na pewno jeszcze jutro dyżur , a potem zajmę się normalnymi obowiązkami . Przyjaciółka już załatwia transport , więc zostaje tylko spakowanie walizy . Piękny pałac i duży park , zabiegi przywracające moje nadwątlone siły i mnóstwo wolnego czasu . Spacery na świeżym powietrzu i karmienie kaczek , które są ozdobą parkowego stawu . To wszystko przede mną . Niestety , bez internetu . Przez ten czas troszkę ode mnie odpoczniecie .

 A tymczasem zapraszam do mojego "Koprucha" , gdzie opisałam co robię , zrobiłam i zamierzam zrobić . Tytuł - "Świynta" . Komentarze mile widziane , bo jestem niezwykle ciekawa Waszej opinii . :-]


Podziel się

komentarze (19) | dodaj komentarz

MISTERNY PLAN

poniedziałek, 19 grudnia 2011 14:11

W piątek przekazałam przytulankę zdrową i radosną . Sobota - wiadomo . W niedzielę siadłam z karteczkami i ułożyłam ostatni misterny plan działania na przedświąteczny tydzień . Kiedy co zrobić , co dokupić i kiedy , kiedy co ugotować i kiedy co upiec . Bo przecież dobra organizacja jest najważniejsza . Przypomniałam sobie , że jeszcze kilka kartek mam do napisania i wysłania .

... w poniedziałek rano zdążę  i od razu pójdę na pocztę ... pomyślałam już nieco senna . Nagle na schodach usłyszałam ciche kroki .

... Boże , tylko nie to o czym myślę ...

 W drzwiach pokoju stanął Młodszy ze spuszczoną głową .

... od rana babcia potrzebna , bo wnusia ma silny katar i coś z gardłem ...

 Zacisnęłam zęby . Żeby wzrok mógł zabijać - Młodszy leżałby martwy u moich stóp . Moje kartki z wypisanymi planami dziwnie zbladły . Muszę w komentarzach poszukać , kto mi to wykrakał (bo ktoś mi to napisał , więc ma przerąbane]:->) .

 A jak jeszcze w piątek dowiem się , że parterowcy wpraszają się do mnie na wigilię i na całe święta to chyba wrzasnę . To byłby szok , bo nigdy nie krzyczę . A miało być tak rodzinnie i przyjemnie . Kiedy ja to wszystko przygotuję ? Jedyne wyjście - wspólna wigilia , ale niech każdy coś ugotuje i upiecze .

 Zaraz siadam i zrobię "rozpiskę" z zaznaczeniem co ja przygotuję  a co parterowcy . Tak będzie najuczciwiej .

I z ostatniej chwili . Dzwonek telefonu i miły głos poinformował mnie , że  drugiego stycznia mam się zgłosić w pałacu w Kochcicach , gdyż przyznano mi trzytygodniowy turnus rehabilitacyjny . 

... spełniając pani prośbę zakwalifikowaliśmy również na ten sam turnus pani znajome małżeństwo . Proszę ich o tym poinformować . Pismo dostaniecie państwo jeszcze w tym tygodniu ...

 Wybuchnęłam takim śmiechem , że pani w słuchawce też zaczęła się śmiać . Podziękowałam niezwykle wylewnie życząc miłych świąt . Jadę !! Zostawiam wszystko i jadę !!! Z moją przyjaciółką i Jej mężem !!!


Podziel się

komentarze (20) | dodaj komentarz

TAJEMNICA ŻYCIA

sobota, 17 grudnia 2011 20:38

Miałam dzisiaj zacząć porządki . Miałam , ale jak zwykle mój misterny plan wylądował w koszu . Nie , nie jestem zła , bo udział w pogrzebie znajomej traktuję jak obowiązek .

 Najczęściej uśmiechnięta i pogodna . Mimo przeróżnych życiowych zawirowań pomagająca każdemu potrzebującemu . Ceniona przez okoliczną społeczność za złote serce . Pisząca wiersze wesołe i smutne . O życiu codziennym i o problemach , którymi Ją los obdarzył . Gdy kiedyś opowiadała mi o swoim życiu stwierdziłam , że z takim tragizmem można się zmierzyć , ale za jaką cenę ?  Była tylko kilka lat starsza ode mnie , a doświadczona życiowo tak bardzo , że moje losy były niczym w porównaniu z Jej przeżyciami . Mimo wszystko kochała ludzi . A dzisiaj oni przyszli , by Jej towarzyszyć w ostatniej drodze . Pełen kościół i ksiądz zaczynający kazanie od Jej wiersza o codziennym dniu . Kilka razy przerywał połykając łzy . A ten tłum w kościele i na cmentarzu świadczył dobitnie jakim była człowiekiem .

 Spotkałam sporo znajomych sprzed wielu lat . Była nawet moja koleżanka z liceum . Podeszła do mnie , uściskała i wycałowała . Miała łzy w oczach .

... co się stało ? ...

... pięknie wyglądasz . Cały czas ci się przyglądałam . A ja ...   zamilkła . Tłum ludzi napierał . Nie było czasu na rozmowę . Gdzieś zniknęła mi moja kuzynka z którą przyjechałam samochodem . Musiałam Ją odszukać . Gdybym mogła zostać i z moją dawną koleżanką porozmawiać . Ale nie mogłam . Czuję , że bardzo potrzebuje rozmowy . A może jakiejś porady ? 

 Po świętach odszukam Ją w internecie i zaproszę do siebie . Boję się tylko , że byłam Jej potrzebna w tym właśnie momencie . 


Podziel się

komentarze (14) | dodaj komentarz

PRZEPROSINY

czwartek, 15 grudnia 2011 22:48

Od dwóch dni Kazik próbuje mnie przeprosić i udobruchać . Dzisiaj posunął się nawet do próby ulokowania się na moich kolanach . Próbował chyba przez piętnaście minut , ale efekt był wielce mizerny . To tylne , to przednie łapy zwisały w dół . Próbował zwinąć się w kłębek , ale przy jego gabarytach nawet z tym miał problemy . Jednak doceniam jego dobre chęci i wygłaskałam go po jego wielkiej łepetynie . Zamruczał zadowolony i poszedł spać do swojego wymoszczonego legowiska . Znów jesteśmy dobrymi przyjaciółmi .

 Wnusia zdrowieje , więc może następny tydzień będzie normalny . Oby , bo w następną sobotę już wigilia . Ostatni moment na dokończenie porządków i zabranie się do przygotowywania potraw .

 Na razie widzę wszystko w czarnych barwach . Jednak gdy się zmobilizuję i będę miała czas tylko na swoje sprawy - zdążę z wszystkim . Teraz muszę kończyć , bo rano o szóstej znów zaczynam dyżur na parterze .


Podziel się

komentarze (22) | dodaj komentarz

KOCIA DYSCYPLINA

wtorek, 13 grudnia 2011 20:07

Szósta rano - jestem na parterze i omawiam z Synową zmiany leków dla przytulanki . Jednak zacznę podawać antybiotyki . Idę do sypialni , do wnusi . Mam problem z zamknięciem drzwi . Przyciskam je krzesłem i kładę się obok mojego krasnoludka . Po kilku minutach słyszę gruchającego Kazika , bo ten kocur rzadko miauczy . Za to gołębiowe mega gruchanie ma opanowane do perfekcji . Jest w pokoju obok , a słychać go tak jakby był z boku łóżka . Po szóstej rano w pokoju przy zasuniętych roletach ciemności całkowite . Próbuję zasnąć , ale słyszę jak krzesło ląduje obok łóżka . Co to za przeszkoda dla Kazika . Kilkunastokilogramowe kocurzysko bez problemu wchodzi do sypialni i głośno gaworzy . Jeszcze mi łobuz wnusię obudzi !

 Zła jak osa wstaję z łóżka i w ciemnościach próbuję namierzyć gadułę . Wpadam na komodę i nabijam sobie guza . Ale pod ręką czuję futro . Mam cię ! Ciągnę potwora do drugiego pokoju . Opiera się z całych sił i gada jak najęty . Wpycham go do przedpokoju i zamykam drzwi . Wracając zderzam się z kredensem . Na nodze będzie niezły siniak .

 Na piętrze mogę chodzić bezkolizyjnie w całkowitych ciemnościach . Ale tam jestem u siebie . Tutaj poruszam się na wyczucie i skutki odczułam .

A potem ? Jak poprzedniego dnia . Tylko Kazik obraził się na mnie śmiertelnie i ostentacyjnie obraca się do mnie ... ogonową częścią ciała . Trudno . Jakoś to przeżyję . Za to jutro rano od razu zamknę go w przedpokoju . A tam niech gada sobie do oporu;-).


Podziel się

komentarze (18) | dodaj komentarz

niedziela, 23 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  109 596  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Piszę o swoim życiu , o zmaganiu się z codziennością i o radościach . Dzielę się wspomnieniami śmiesznymi lub smutnymi .

Statystyki

Odwiedziny: 109596

Lubię to

Horoskop

Wodnik

Nie lekceważ uderzenia przez skrzydło motyla....Wszak nawet kamień ulega sile kropelek wody. To co otrzymasz z łatwością - nigdy nie przysporzy ci prawdziwej satysfakcji.

więcej na horoskop.wp.pl