Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 985 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

TO CO NAJWAŻNIEJSZE

wtorek, 31 grudnia 2013 21:24

Głowa solidnie wywietrzona, a problemy staram się sukcesywnie rozwiązywać. To sprawy poważne i drobnostki. I właśnie z tego składa się moje życie. Każdy rok jest jak naszyjnik. Posiada trzysta sześćdziesiąt pięć elementów (w porywach o jeden więcej) z których każdy jest inny. Bo każdy dzień jest inny, każda godzina, minuta i sekunda. Tak jak nie ma identycznych płatków śniegu tak nie ma tych samych dni. Oczywista prawda, ale czasami mnie to zadziwia. Rano patrząc na siebie w lustrze zastanawiam się, co mnie dzisiaj czeka. Z czym przyjdzie mi się zmierzyć. Czy będzie miło lub okropnie. Okropnych dni mam już dosyć, więc czas na zmiany. Zmiany bolesne, ale potrzebne. To jak usunięcie chorego zęba bez znieczulenia. 

To ostatni dzień tego roku. I bardzo dobrze, bo do przyjemnych nie należał. Gdy się skończy mam szansę na coś lepszego. Przynajmniej tego sobie życzę. Lepszego roku. I na pewno tak będzie.

A czego Wam życzyć? Oprócz dobrego zdrowia i wszelkiej pomyślności życzę Wam poczucia pewności, że cokolwiek zrobicie - zrobicie dobrze. I o czymkolwiek zadecydujecie będzie to właściwa decyzja. Oby za rok każdy z nas mógł powiedzieć, że to był wspaniały i niezapomniany czas. Niech te trzysta sześćdziesiąt pięć dni przysporzy Wam mnóstwo radości i wywoła uśmiech na Waszych twarzach. Za to o północy wzniosę toast - za Was i za mnie. Niech się spełni.


Podziel się

komentarze (13) | dodaj komentarz

WIETRZĘ GŁOWĘ

piątek, 13 grudnia 2013 21:43

 

Znów dzieje się za dużo. Stanowczo za dużo. Zadzwoniłam do przyjaciółki, że u mnie nieciekawie. Że mam serdecznie dosyć i do duszy z takim życiem pełnym problemów. W słuchawce usłyszałam westchnienie i tylko dwa zdania:

...każdy dostaje tyle ile zdoła unieść. A ty masz w sobie tyle siły, że bez trudu sobie z wszystkim poradzisz... I koniec rozmowy. Szkoda, że nie dodała ...radź sobie sama...

A tutaj znów sajgon. Synowa chora, Przytulanka chora, Młodszy gdzieś w świecie ratuje dobre imię polskiej nauki. Zmarła moja dziewięćdziesięcioletnia ulubienica pani Helenka, która zawsze potrafiła postawić mi właściwe pytania. Mój dom przypomina plac budowy, a święta tuż tuż. Jest tylko jedna rada. Muszę przewietrzyć głowę. Zmienić otoczenie i nabrać do wszystkich spraw odpowiedniego dystansu.

Rano weszłam na swój blog i czytam horoskop: ...dzisiaj poczujesz żądze zdobywania i odkrywania. Wielki apetyt na przygody być może skończy się odwiedzeniem biura turystycznego i pobraniem katalogów z podróżniczymi ofertami. Jeśli nawet od razu nie wybierzesz się w podróż, to przynajmniej sobie pomarzysz...

Mie marzę. Gdy będziecie czytać ten post ja już będę w drodze do Drezna. Od dawna chciałam zwiedzić Muzeum Porcelany i pójść na jarmark przedświąteczny. Podobno na Neumarkt coś takiego będzie. W niedzielę wrócę z głową pełną pomysłów. Oby to były dobre pomysły.


Podziel się

komentarze (19) | dodaj komentarz

POEZJA NIE W MODZIE

piątek, 06 grudnia 2013 5:20

Podobno poezja nie jest w modzie. Może i nie, ale dla wrażliwych, myślących sercem i z młodą duszą poezja zawsze jest trendy. Przynajmniej ja tak myślę. Gdy trafię na coś wyjątkowego, to potrafię się wzruszyć. A czasami łezka popłynie mi z oczu. Może mam oczy w mokrym miejscu i dlatego ta łza?

Ale miało być romantycznie a ja tu o łzach piszę. Lecz może łzy są częścią romantyzmu, bo można płakać ze złości, bólu czy rozpaczy. Ale również z radości, szczęścia lub miłości. Takiej głupiej szczeniackiej miłości, lub dojrzałej, przemyślanej i cichej. Wiem, już kombinujecie. Na pewno się zakochała.

Ja? I to zimą? Nie. Poczekam do wiosny. Wtedy… zobaczymy. Bo wiosną wszystko jest możliwe. No to do wiosny. A dzisiaj będzie o książce leżącej na moim nocnym stoliku. O książce po którą sięgam w bezsenną noc. I nie po to, żeby z nudów szybko zasnąć. Ale po to, żeby wrócić pamięcią do minionych lat. Czytam i zastanawiam się ile osób może przypisać sobie te wzięte z życia historie. Myślę, że każdy. Bo każdy albo kochał, albo kocha, albo szuka tej miłości. Takiej prawdziwej. Na całe życie. Ta książka jest zbiorem dialogów kobiet i mężczyzn zakochanych w sobie. Lub przypominającymi sobie jakim uczuciem kiedyś się darzyli. Jakie błędy popełnili, jakich słów nie zdążyli powiedzieć. Lub nie chcieli ich powiedzieć. No właśnie. Otwierając niektóre strony czytam o swoim życiu. Czy to nie ekscytujące czytać o swoim życiu uczuciowym? Ktoś obcy trafia w samo sedno problemów, które mnie dręczyły i dręczą. A ja za żadne skarby świata nie przyznałabym się do tego nigdy i nikomu.

I znów się zaplątałam w słowa. A słowa mają ogromną moc. Mogą zniszczyć, wskrzesić, rozbudzić nadzieję lub ciekawość. Dlatego wracam do książki. A właściwie do jej kształtu. Składa się z dwóch części o falistym przecięciu. Gdy te dwie części się połączy powstanie kwadrat . Ale każda z części żyje swoim własnym życiem. Można kupić książkę i połowę podarować swojej drugiej połówce lub najlepszej przyjaciółce. Ja kupiłam dwa egzemplarze i jeden podarowałam Trąbie Powietrznej. Ona jedną połówkę zostawiła sobie, a  drugą ofiarowała swojej siostrze. Każda książka jest niepowtarzalna, gdyż nie ma dwóch identycznych egzemplarzy. Dziwne? Ja myślę! Przecież nie napisałabym Wam o normalnej książce. Wszystkie egzemplarze własnoręcznie składali przyjaciele Justysi. Czyli Justyny Kędzi. A książka nosi tytuł „Oni”. Zdobyła (czyli książka) nagrodę internautów oraz jury w konkursie NA  NAJLEPSZĄ  KSIĄŻKĘ  NA  WIOSNĘ 2013 w kategorii POEZJA. Co jeszcze? Może tylko to, że niespełna dziesięciominutowy filmik z wieczoru autorskiego jest na YOU TUBE. Ale spotkanie trwało ponad dwie godziny. Wystarczy wpisać:    Justyna Kędzia-Wieczór autorski ”Oni”. I ciekawostka. Wiersze Justysi czytali Anna Dymna i Krzysiu Respondek. A i ja tam byłam, więc może ktoś mnie znajdzie? Żeby było jasne – byłam na widowni. Na zakończenie wiersz Justysi, który być może wiosną komuś przeczytam. Jak to wczoraj powiedziała mi moja przyjaciółka?

… ostatnio u ciebie jest wysyp facetów…

Wysyp kojarzy mi się ze zbiorem truskawek. Chyba coś się jej pomieszało.

       KOCHANY

        Nie każ mi

        ciągle tęsknić

        Nie każ mi

        nadal wierzyć

       Nie każ mi

       czekać na cud

       ani nanosekundę dłużej

       Zasiane ziarno zaczyna

       kiełkować 

 


Podziel się

komentarze (6) | dodaj komentarz

niedziela, 23 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  109 560  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Piszę o swoim życiu , o zmaganiu się z codziennością i o radościach . Dzielę się wspomnieniami śmiesznymi lub smutnymi .

Statystyki

Odwiedziny: 109560

Lubię to

Horoskop

Wodnik

Nie lekceważ uderzenia przez skrzydło motyla....Wszak nawet kamień ulega sile kropelek wody. To co otrzymasz z łatwością - nigdy nie przysporzy ci prawdziwej satysfakcji.

więcej na horoskop.wp.pl