Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 989 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

WIGILIJNA OPOWIEŚĆ O UCZUCIACH

piątek, 19 grudnia 2014 22:51

Był wieczór. Wysiadłam z samochodu i spojrzałam na niebo. Pierwsza gwiazda już błyszczała zapraszając do wigilijnej kolacji. Lecz zrobiło mi się smutno, bo święta bez śniegu to żadne święta. Ani reniferów, ani sań, ani wesołego okrzyku św. Mikołaja. Parsknęłam śmiechem. Też mi zachcianki. Przecież nie jestem dzieckiem.

Starszy wyciągał z bagażnika prezenty i torby z jedzeniem. To miała być rodzinna składkowa wigilia. Każdy przywoził potrawy, które  mu się najlepiej udawały. Mnie przypadł zestaw: serniko-makowiec, makówki z mnóstwem bakalii, kapusta z grochem i kapusta z grzybami.  Młodszy otworzył wejściowe drzwi i cichaczem przemycał prezenty próbując upchnąć je pod choinkę. Jednak ilość paczek, toreb i pakuneczków przerosła możliwości świątecznego drzewka. Choinka powinna mieć średnicę co najmniej trzech metrów, żeby ukryć wszystkie podarki. Bo i ilość osób mających zasiąść do wigilijnej kolacji była imponująca.

Gdy Starszy próbował uwolnić mnie od płaszczyka usłyszałam na schodach tupot i okrzyk:

…babcia wróżka! Babcia wróżka!..

To Przytulanka zbiegała z piętra krzycząc radośnie. Roześmiałam się.

…witaj moje słoneczko. Już jestem…

Uściskałyśmy się serdecznie, bo przez kilka dni nie miałyśmy ze sobą kontaktu.  Nagle naszą uwagę przykuły wołania: …babcia! Babcia!..

To kuzyni mojej wnusi biegli po schodach kierując się w moją stronę. Przytulanka puściła moją rękę, stanęła przed kuzynami i ze złością krzyknęła:

…to jest tylko moja babcia!  Moja i tylko moja!..

Zanosiło się na niezłą awanturę. Musiałam natychmiast zareagować. Złapałam wnusię za ramiona i spojrzałam jej prosto w oczy.

…posłuchaj kochanie. Dzisiaj jest wyjątkowy wieczór i jest tutaj cała nasza rodzina. Wszyscy bardzo się kochamy, więc tego wieczoru będę babcią wszystkich dzieci. Zgoda?..

Przytulanka wygięła buzię w podkówkę jakby miała się rozpłakać. Ale dzielnie przełknęła łzy i przytaknęła główką, że się zgadza.

…obiecaj, że będziesz siedziała obok mnie… szepnęła. Uśmiechnęłam się. Awantura zażegnana, więc pora przywitać się z pozostałymi członkami  rodziny. Weszłam z dziećmi do salonu. Ogromny stół na ponad dwadzieścia osób prezentował się niezwykle okazale. Po modlitwie zaczęliśmy sobie składać życzenia łamiąc się opłatkiem. Trwało to dosyć długo. Przytulanka nie wytrzymała i podeszła do mnie.

…babciu, jak długo będziecie życzyć tego zdrowia i błogosławieństwa? Ja już jestem głodna i wolałabym coś zjeść. Tylko pamiętaj, że siedzimy obok siebie… I oto cała moja Przytulanka. Gdy jest głodna to nic innego się nie liczy. Zapewniłam ją, że za chwilkę siądziemy przy stole i zjemy coś pysznego.  

Synowa dołożyła wszelkich starań by kolacja przebiegała bez zakłóceń. Potraw było na pewno więcej niż dwanaście, ale ja skosztowałam tylko sześć. I nikt nie był w stanie mnie namówić  na pozostałe. To byłoby już obżarstwo. Wnusia też podziękowała i władowała mi się na kolana. Objęła za szyję i całując w policzki opowiadała całej rodzinie jak bardzo mnie kocha. Wszyscy śmiali się, że to najbardziej „całuśna” dziewczynka. Ktoś stwierdził, że tworzymy wspaniałą parę. Na to Przytulanka odparła bardzo poważnie:

…wiem. I ja się z babcią ożenię…

Cała rodzina parsknęła śmiechem, a ja próbowałam wyjaśnić mojemu maleństwu, że to niemożliwe. Nie można ożenić się z własną babcią. Na to moja mądralińska „dołożyła mi” jeszcze kilka całusów i patrząc mi w oczy powiedziała:

…nie przekonałaś mnie… I koniec rozmowy.

Gdy piłam kawę kuzyni  Przytulanki bawili się w św. Mikołaja wręczając wszystkim prezenty, a ich mama zapytała  skąd się bierze tak ogromna miłość  wnusi do mnie. Zwlekałam z odpowiedzią. Mówiąc szczerze – nie wiem. 

…przypuszczam, że każde dziecko oddaje uczucia jakim go obdarzamy. Mały człowiek jest jak radar. Wyłapie czy go kochamy, czy troszczymy się o niego. Przytulanka pojawiła się w moim życiu wtedy, gdy to ja jej najbardziej potrzebowałam. Gdy zmarł mój mąż – zatrzasnęły się jakieś drzwi. A mój organizm rozsypał się. Lecz gdy dowiedziałam się, że będę babcią – otworzyło się okno przez które wpadł złoty promyk. To była Przytulanka i to ona sprawiła, że zaczęłam walczyć z chorobą. Tak bardzo chciałam żyć, żeby nauczyć ją mojego spojrzenia na świat. Dałam jej całą swoją miłość i wprowadziłam w świat baśni oraz fantazji. Uczę ją miłości do ludzi i do zwierząt. Za to chyba żaden mężczyzna w całym moim życiu nie powiedział mi tyle razy słów: …kocham cię…  Przytulanka przebiła wszystkich.  W jej oczach jestem babcią wróżką, babcią czarodziejką lub babcią z lawendowego ogrodu...

… tylko pozazdrościć… powiedziała moja rozmówczyni. Przemilczałam uwagę, bo takiego uczucia się nie zazdrości.  Nie da się go kupić za żadne pieniądze czy prezenty. Ani dziecka, ani dorosłego do miłości zmusić nie można. To uczucie jest bezwarunkowe. 

Gdy w wigilię 2013 roku wracałam do domu zastanawiałam się jaka będzie moja następna wigilia. I właśnie przed chwilką zadzwoniła Przytulanka.

…właśnie jadę odebrać nagrodę w konkursie na ozdobę świąteczną. Zdobyłam pierwsze miejsce. Pamiętasz świecznik, który wymyśliłaś? A ja go zrobiłam i wygrałam. Dziękuję babciu. Bardzo cię kocham. I proszę - przyjedź do mnie na wigilię.  Przyjedź, proszę, proszę…

Roześmiałam się i pogratulowałam mojej wnusi. Od poprzedniej wigilii minął rok, więc czas na babcię artystkę. Teraz uczę ją rysować, malować i robić różne dziwne ozdoby.

Gdzie spędzę wigilię? Jeszcze się nie zdecydowałam.

A Wam wszystkim życzę radosnych i spokojnych świąt w gronie rodziny i przyjaciół. Oprócz zdrowia życzę także poczucia, że dla kogoś jesteście wyjątkowi i godni najwspanialszych uczuć. Ale gdy zatrzasną się Wam jakieś drzwi szukajcie okna. Otwórzcie je szeroko pozwalając wpaść jakiemuś złotemu promykowi, który rozświetli Wasze życie. I nieważne jest czy ten promyk będzie miał twarz dziecka lub dorosłego człowieka. Może być psiakiem, kotem lub papugą. Lecz może być spełnieniem Waszych marzeń. I tego z całego serca Wam życzę.


Podziel się

komentarze (14) | dodaj komentarz

niedziela, 23 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  109 602  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Piszę o swoim życiu , o zmaganiu się z codziennością i o radościach . Dzielę się wspomnieniami śmiesznymi lub smutnymi .

Statystyki

Odwiedziny: 109602

Lubię to

Horoskop

Wodnik

Nie lekceważ uderzenia przez skrzydło motyla....Wszak nawet kamień ulega sile kropelek wody. To co otrzymasz z łatwością - nigdy nie przysporzy ci prawdziwej satysfakcji.

więcej na horoskop.wp.pl