Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 985 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

ŚLUB I WESELE CIĄG DALSZY

poniedziałek, 13 sierpnia 2012 20:19

To na czym skończyłam ?

Na razie jesteśmy jeszcze w kościele . Nad głowami gości płynie pieśń "Hallelujah" śpiewana na dwa głosy . Brzmi tak pięknie , że chyba aniołowie pełni podziwu uśmiechają się radośnie . A my zwykli śmiertelnicy mamy łzy w oczach .

Koniec mszy . Wychodzimy przed kościół . Gdy pojawiają się młodzi małżonkowie spływa na nich ogromna ilość czerwonych i różowych płatków otulając ich romantyczną chmurą . Potem posypała się taka ilość różnorodnych pieniążków , że musieli prosić o pomoc przy zbieraniu . Małe paluszki dzieci sprawnie wyłapały każdą monetę . Za tą pomoc otrzymały mnóstwo słodyczy . Kolejka do składania życzeń wiła się i końca nie było widać . Zaczął padać deszcz , więc wszyscy rzucili się w stronę parkingu wsiadając do swoich samochodów . Dwa autokary czekały na niezmotoryzowanych . Jechałam z rodzicami młodej małżonki . Kierunek Brunów . Powozownia .

Taki napis przywitał nas tuż przy bramie .    Powoli zjeżdżali się goście . Część personelu czekała już przy wejściu .   Reszta uroczystości była taka jak prawie na każdym weselu . Czyli powitanie nowożeńców chlebem i solą oraz wódką , tłuczenie kieliszków na szczęście , itp.  Potem toast szampanem i szukanie swoich wizytówek na stołach . Może tylko dodam , że jedzenia było tyle iż nie udało mi się nawet połowy skosztować .

 Samych ciast siedemnaście rodzajów . Nie licząc sześciopiętrowego tortu . Do tańca przygrywał siedmioosobowy zespół muzyczny z dwójką solistów o przepięknych głosach . Muzyka dla każdego . Od wolnych walców po  zmysłowe tango i szybkie tańce wywijańce . Nie będę tego wszystkiego opisywała , bo zapewne czekacie na moją przygodę .

Po bardzo sytym obiedzie wyszłam z sali i zaczęłam spacerować po okolicy . Porobiłam trochę zdjęć co ciekawszych obiektów . Nieco dłużej zatrzymałam się przy fontannie i przy pałacu . Pobyt na świeżym powietrzu dobrze mi zrobił , lecz zwabiona zapachem kawy  wróciłam na salę . Owszem , były tańce . Była dobra kawa , ciasta , owoce , wino . Co godzinę zmieniano nakrycia stołowe i przynoszono następne potrawy , więc osiem kelnerek miało co robić . Gdy na dworze zaczęło zmierzchać postanowiłam wyjść i zobaczyć to wszystko co widziałam w świetle dziennym . Tym razem w świetle lamp i reflektorów . Nie bałam się , bo sporo gości także spacerowało . Podeszłam do pałacu i przez uchylone drzwi zrobiłam zdjęcie . Odwróciłam się i zeszłam ze schodów . Nagle z tyłu usłyszałam głos :

... piękny obiekt ...

Przystanęłam . Nie byłam pewna czy to zdanie było skierowane do mnie .

... widziałem panią wcześniej przez okno , gdy robiła pani zdjęcia przy fontannie ...

Jednak do mnie  . Odwróciłam się . Stał przede mną . Wysoki blondyn o niebieskich , prawie fiołkowych oczach . Że też muszą prześladować mnie niebieskoocy blondyni . Żeby chociaż raz nawinął się jakiś brunet o oczach czarnych jak bezksiężycowa noc .

 No cóż . Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma . Uśmiechnęłam się do nieznajomego i cofnęłam o dwa kroki do tyłu . Za plecami poczułam słup latarni . No ładnie . Stoję pod latarnią . Czy to się z czymś nie kojarzy ?  

...jest pani gościem weselnym ?..  zapytał blondyn .

Ale tekst . Nie mógł wymyślić czegoś bardziej oryginalnego ?

... tak ...  

... udane wesele ?..

No , nieznajomy . Nie ułatwię ci zadania . Bardziej się postaraj .

... owszem ...  

... jest pani sama ? Bo nie zauważyłem mężczyzny u pani boku ...

Z trudem kryję rozbawienie . Spojrzałam na swoje pantofelki . Żeby tylko nie parsknąć śmiechem .

...jestem sama ...

... pani się ze mną droczy . Nieładnie ...

Podnoszę wzrok i widzę błyski w fiołkowych oczętach . I kto się z kim droczy . Ot , trafił swój na swego . Śmiejemy się . Wyciągam rękę i przedstawiam się :

... ciociobabcia panny młodej ...

... detektyw na służbie ...

Stanęłam zaskoczona . Nigdy w życiu nie zetknęłam się z prawdziwym detektywem .

... kogoś pan śledzi ?..

Roześmiał się .

... tak , panią ...

... ale ja pytam poważnie ...

Spochmurniał . Chyba zaczął żałować , że powiedział jaki wykonuje zawód . Zrozumiałam .

... przepraszam . Nie powinnam zadawać takich pytań ...

 Uśmiechnął się . I znów w oczach rozbłysły fiołki . Odprowadził mnie pod drzwi powozowni .

... czy jeszcze pani wyjdzie na spacer ? ...

... raczej nie . Nie lubię ciemności ...  

... rozumiem , że nie - do - zobaczenia ... wysylabizował .

... zgadza się ... potwierdziłam podając mu rękę na pożegnanie . Zatrzymał moją dłoń w swoich rękach . Po chwili pochylił się i ucałował ją delikatnie . Weszłam do środka bez odwracania się . Korciło mnie , ale ... nie .

Kim był naprawdę ? Nie wiem . Może prawdziwym detektywem ? A może szukającym przygód samotnym człowiekiem ?


Podziel się

komentarze (28) | dodaj komentarz

ŚLUB I WESELE

niedziela, 05 sierpnia 2012 23:51

Samochód zatrzymał się w pobliżu kościoła . Wysiadłam i od razu poczułam potężny podmuch wiatru . Gdzieś w pobliżu rozrabiała autentyczna trąba powietrzna . Jak to dobrze , że moja fryzura podtrzymywana jest przez ponad trzydzieści wsuwek . Nawet nie drgnęła . Uśmiechnęłam się na widok pań próbujących ratować swoje świeżo ufryzowane włosy .

Do rozpoczęcia uroczystości było jeszcze kilkanaście minut , ale weszłam do kościoła żeby w ciszy i spokoju przygotować się do mszy i zobaczyć wnętrze obiektu . W głowie brzmiały mi słowa Siostrzenicy Męża :

... ciociu , proszę żebyś siadła w ławce blisko ołtarza ...

Czy piąta ławka to blisko ? Oparłam głowę o kolumnę i zatopiłam się w modlitwie . Nagle zobaczyłam kilku mężczyzn z kamerami . Zdziwiona spojrzałam na ich poczynania . Jeden instalował szynę na podłodze sprawdzając jej poziom i nałożył na nią kamerę . Czyżby mieli kręcić reklamę obuwia ? Pozostali rozstawiali statywy na ołtarzu i po jego bokach . Kilka innych osób biegając z aparatami fotograficznymi sprawdzało oświetlenie kościoła . Z tyłu kościoła dochodziły odgłosy strojenia instrumentów muzycznych i cicha próba duetu kobiety i mężczyzny . Szum narastał . To wchodzili zaproszeni goście . Przed ołtarzem pojawił się Pan Młody i świadkowie . Tuż obok siebie usłyszałam głos :

... ciociu , przecież prosiłam . Siądź za nami ...

 No cóż . Nie miałam wyboru . Przeniosłam się do drugiej ławki i usiadłam tuż za Mamą Panny Młodej . Nagle zabrzmiała muzyka i przepiękna pieśń śpiewana w duecie popłynęła nad głowami zaskoczonych gości . Pan Młody odwrócił się i z uśmiechem patrzył na zbliżającą się przyszłą Żonę prowadzoną przez swojego Tatę . Błyskały flesze aparatów , kamery lekko szumiały a ja czułam się jak na planie filmowym . Łezki w oczach utrudniały widzenie , ale jedno oko kamery zwrócone było wprost na Rodziców i tym samym na mnie . Prawie przestałam oddychać i nie miałam nawet odwagi sięgnąć do kopertówki po chusteczkę . Na szczęście miałam zrobiony makijaż wodoodporny , więc nie było na moich policzkach czarnych strużek .

 Rozpoczęła się msza . Także niezwykła jak i cała oprawa tej uroczystości . Msza przeplatana dialogiem z Młodą Parą . A dialog dowcipny i w dobrym guście . Były momenty , gdy wierni słuchając wypowiedzi kapłana i młodych z trudem tłumili śmiech . Dzięki temu atmosfera stała się bardzo swobodna i rodzinna . I nawet kamery oraz aparaty fotograficzne przestały przeszkadzać . 

Lecz w momentach podniosłych i ważnych powaga była zachowana . A muzyka i piękny duet dodawał tej uroczystości niezwykłego blasku .

Ale nie obyło się bez lekkiego potknięcia . I to dosłownie . Tutaj muszę się cofnąć do dnia poprzedniego . Opowiadałam przyszłej Pannie Młodej o zwyczajach jakie w naszej rodzinie panują od wieków . I nie chodzi o :

...coś pożyczonego , coś nowego , coś niebieskiego , coś starego ...  

... gdy będziesz przy ołtarzu nie zapomnij przydepnąć nogawkę mężowi . Tym sposobem zapewnisz sobie , że zawsze będziesz miała decydujące i ostateczne zdanie w przyszłym związku małżeńskim .

Nie wolno ci także mieć w kościele pieniędzy . Wszystkie sprawy finansowe musi w tej instytucji uregulować Twój Mąż . Nawet gdy w parafii tradycja nakazuje pójście na tzw. ofiarę to pieniążki musisz dostać od Niego . To Ci zapewni Jego szczodrość finansową do końca Waszych dni ... 

Spojrzała na mnie z uśmiechem .

... Ciociu , a co z wiernością ? Czy masz na to metodę , bo przecież Wujaszek tak bardzo cię kochał ... 

Roześmiałam się .

... owszem . W tej dziedzinie też Ci pomogę , ale dopiero wtedy gdy urodzisz pierwsze dziecko . To będzie taki mój niematerialny prezent dla Ciebie ...

 Skorzystała z podpowiedzi i przydepnęła przed ołtarzem nogawkę Mężowi tak solidnie , że wstając z klęcznika z trudem utrzymał równowagę .

Ciąg dalszy nastąpi ...

 


Podziel się

komentarze (18) | dodaj komentarz

ZAMIAST ŚLUBU I WESELA

środa, 01 sierpnia 2012 21:37

Sen był mocny , bo wieczorem zmęczenie wręcz mnie powaliło . Spałam twardo i bez widowiskowych snów . Już wieczorem księżyc zniknął za ciężkimi chmurami . Noc była parna i ciemna . Otwarte okno pozwalało na dopływ nieco chłodniejszego powietrza . Nagle w mojej podświadomości pojawiły się niepokojące odgłosy . Sen stał się płytszy i raptem obudziłam się z poczuciem lęku . Siadłam przerażona na łóżku . W domu panowała całkowita cisza . Siedziałam oparta o poduszki a serce stukało : ... boję się , boję się ...

Kilka głębokich wdechów i wydechów przywróciło spokój . Już chciałam ułożyć się wygodnie , gdy z jakiegoś pokoju dobiegł dziwny i nietypowy odgłos . Serce znów zastukało mocniej . Nie mam komu powiedzieć :

... kochanie , sprawdź co się dzieje ...

Sen odleciał , a ja zaczynam intensywnie myśleć . Nie ma rady , muszę to sprawdzić . Bose stopy lądują na skórze koło łóżka . Powoli ruszam do salonu .

Stop . Myśl . Wszystko jest nie tak . Sunę na oślep . Gdzieś tutaj musi być aluminiowa drabina . Głośny rumor uzmysłowił mi , że właśnie przed chwilką zderzyłam się z drabiną . Byle dojść do światła . To tylko sześć metrów . Stawiam powoli stopy . Brzęk szkła podpowiedział , że weszłam na butelki z winem i koniakiem . Czyli skręcić dwadzieścia centymetrów w prawo i lekkim łukiem ominąć duże pudło z pościelą . Miękkie lądowanie , czyli błąd . Pudło było bliżej . Wygramoliłam się z pościeli i powolutku zygzakiem ruszyłam dalej . Dziwne odgłosy umilkły . Stanęłam i nadsłuchiwałam . Znów coś zaszeleściło i zachrobotało . Ruszyłam . Po lewej stronie powinien być stolik , a po prawej kanapa . Wyciągam przed siebie ręce i próbuję się zorientować gdzie jestem . Prawa ręka dotyka czegoś miękkiego i puszystego . Nieruchomieję , ale rozpoznaję i uśmiecham się . To miś mojej Przytulanki . Nozdrza wychwytują zapach kopru . Czyli jestem blisko przedpokoju . Wieczorem kisiłam ogórki i słoiki wyniosłam z kuchni . Skręt w prawo i znów w prawo . Nie ma drzwi , bo są wyniesione na taras . Zarys szaf na środku pokoju . Poprzez prześwit widzę okno i lekki blask . To kawałek księżyca błysnął zza chmur . I ... 

... dwie pary ognistych oczu spoglądają na mnie z okna !!!  Ręka machinalnie sięga do przycisku . Jednak światła nie ma .

 Przecież lampa wymontowana !!!  Oczy wpatrują się we mnie , a ja czuję jak całe ciało pokrywa się gęsią skórką . Chcę krzyczeć , lecz głos więźnie w gardle . Nagle wszystko niknie w ciemnościach . Chmury przesłoniły księżyc i pokój stał się czarną niewiadomą . Oczy zniknęły . Stałam kilka minut . Nic się nie dzieje . Już chciałam wrócić do sypialni , gdy poczułam na bosych stopach miły dotyk sierści i ciche mruczenie . Czarna Dama i Senior zeskoczyły z parapetu i przymilnie domagały się pieszczoty .

Zamknęłam okno , wygłaskałam koty i wróciłam do sypialni . Rano muszę być wyspana i silna , bo to następny remontowy dzień . I następny dzień robienia przetworów . Dlatego do Was nie zaglądam i tak rzadko piszę . Jestem bardzo zmęczona . Sądziłam , że mam więcej siły i energii . Sporo spraw zaniedbałam i czuję psychiczny dyskomfort . Myślałam nawet o tym , żeby na jakiś czas odejść z blogowiska .

Nie wiem co zrobię , bo pisać bez odwiedzania Was to nieuczciwe . Byłoby to zachowanie w bardzo złym stylu , którego nie pochwalam .  Ale ślub i wesele jeszcze opiszę . Może w sobotnią noc lub w niedzielę uda mi się zmobilizować i opowiedzieć tę niezwykłą przygodę .


Podziel się

komentarze (20) | dodaj komentarz

niedziela, 23 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  109 552  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Piszę o swoim życiu , o zmaganiu się z codziennością i o radościach . Dzielę się wspomnieniami śmiesznymi lub smutnymi .

Statystyki

Odwiedziny: 109552

Lubię to

Horoskop

Wodnik

Nie lekceważ uderzenia przez skrzydło motyla....Wszak nawet kamień ulega sile kropelek wody. To co otrzymasz z łatwością - nigdy nie przysporzy ci prawdziwej satysfakcji.

więcej na horoskop.wp.pl